Dawno nie gościły u mnie sowy. Ta z dzisiejszego posta wypatrzona przez przypadek, na ulicy Sztabowej. Dwa tygodnie temu na 100% jej nie było. Bazgrołki na tej ścianie mają ogólnie niską żywotność, także nie spodziewam się aby i sowa tam przetrwała zbyt długo. Tymbardziej, że jest solidnej wielkości. Szkoda tylko, że taka niedokładna, bazgrolnięta. Ale w sowim archiwum jest.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz