Oto pierwsza niebieska sowa, którą udało mi się wypatrzeć na ścianie Urzędu Pracy przy ulicy Wielkiej. Sowa jest doskonale widoczna z okien tramwaju, i odrazu rzuciła mi się w oczy.


Natomiast dwie pozostałe z trójki niebieskich, wypatrzyłam przedwczoraj, i nie wiem czy powstały później od tej z UP, czy w tym samym czasie, w każdym razie napewno niedawno. A sówki są naprawdę warte chwili uwagi, w szczególności ta, którą prezentuję jako ostatnią. Na początek sówka namalowana na ścianie żółtego kiosku przy rondzie Powstańców Śląskich. Łypie jednym wielkim okiem na przechodniów, i chyba brakuje jej konturu wokół ciała, ale jest bardzo fajna.



Ostatnia z prezentowanej trójki urzekła mnie najbardziej. Wypatrzyłam ją w drugim przejściu, przy wejściu na klatkę schodową, od strony ronda, w Mrówkowcu, czyli takim długim budynku. Po tym jak podeszłam bliżej okazało się, że czerwone szponki tej sówki są w trójwymiarze! Idealnie widać jak 'wychodzą' ze ściany! Próbowałam uchwycić to na ostatnim zdjęciu, mam nadzieję, że chociaż trochę można to dostrzec (ja dostrzegam :D), ale polecam odwiedzić sówkę i przekonać się o tym osobiście, bo jest cudna! Jestem nią naprawdę zachwycona!




Jeśli autor sówek trafi tu do mnie przypadkiem, to zwracam się z ogromną prośbą o WIĘCEJ takich ptaszysk! :)
Sówki znajdziecie tutaj:

jestem bardzo ciekawe co one oznaczają, czy to po prostu podpis. ciekawe. musisz zrobić polowanie na autora
OdpowiedzUsuń