Lubię jeść kolorowo. Gdy wiem, że nie będę miała czasu, aby zjeść w domu, zawsze szykuję sobie coś do pracy. Najczęściej w postaci obiado - kolacji. Nie lubię jeść mocno sycąco i ciężko gdy jestem poza domem, bo później mam problemy z motywacją do działania. Najchętniej poszłabym po takim posiłku spać. Dlatego gdy biorę coś ze sobą, aby zjeść w ciągu dnia, najczęściej są to: pomidory, jajka, ogórki (w różnej postaci), z jakimiś zielonymi dodatkami (bazylia, szczypior). Zabieram rzeczy zawsze przetworzone, później nie miałabym czasu na ich krojenie. Najczęściej też mam ze sobą sezonowe lub nie owoce, pokrojone i obrane ze skórki (jeśli jest twardawa). Taki obiad lub kolacja, lub jedno i drugie (jak dzisiaj) całkowicie zapokaja mój apetyt. Do tego kupuję sobie pełnoziarniste, albo żytnie pieczywko. Mam pod nosem Almę, i najczęściej do takiego jedzenia kupuję sobie tam dwie kromki pieczywa żytniego na wagę. Jest przepyszne, polecam!





Najchętniej do przechowywania żywności i do zabierania jej "w teren" używałabym
pojemników porcelanowych Arzberga. Niestety są dość ciężkie i raczej nie chciałabym z nimi biegać po mieście. Na pewno kupię je sobie jak będę wyposażała mój przyszły dom.
Wypasiona obiado-kolacja ;)
OdpowiedzUsuńPozdr.