Ta sowa jest jedną z nowszych, ponieważ w tamte wakacje jeszcze jej nie było. W ciekawym miejscu, na murze śmietnika osiedlowego. Mina obserwującego mnie starszego Pana, bezcenna. Nawet nie odmówił sobie tego, aby podejść i popatrzeć, co ja tam fotografuję. Jakaś taka dziwna ta sowa. Ni to ładna... ni to brzydka. Tak jakby podwójna. No ale udokumentowana jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz