Totalnym zaskoczeniem było dla mnie wyjście dzisiaj do sklepu po koperty bąbelkowe (dla mojego kwitnącego
handlu na Allegro ;) ). Kupiłam także matowy lakier do paznokci w ultra hitowym tego lata odcieniu mięty, wygrzebany z dna kosza z resztkami przecenionych lakierów. Jak
Jade Chanel. Używany przez
celebrytów i
mikrocelebrytów.
Szukany z rozpaczą i w dzikim szale. Nie
China Glaze,
OPI, czy
Essie. Mój kupiony przypadkowo, firmy Astor... za całe 8 zł (na które Pani mi go jeszcze przeceniła już przy kasie)! Czasami uwielbiam sklepiki osiedlowe.
P.S. Próbowałam pozbyć się z niego naklejki z ceną, żeby było "extra zdjęcie", ale klej się nie poddaje i dalej walczę, stąd taki brudek na nakrętce.

To będzie paradoks. Mam dość tego koloru jednak nadal mi się podoba.
OdpowiedzUsuńHehe, ja też już nie mogę na niego patrzeć, ale jest taaaaaki ładny ;)))
OdpowiedzUsuńThat colour is so gorgeous. I've been wanting to get a similar shade for ages.
OdpowiedzUsuń