czwartek, 26 sierpnia 2010

Bałtyk

Zalegający bardzo długo post o krótkim wypadzie nad morze i doładowniu akumulatorów. 4 dni pogody i 4 dni niepogody. Nie było takiej ciepłoty i słonka, jaka trafiła nam się w tamtym roku, ale i tak było warto. Zaciszne Mrzeżyno, miejsce tuż przy jednostce wojskowej, stadko dzików, brak możliwości wieczornych spacerów, do miasta 2800m, ale do "prawie" dzikiej plaży 150m. Kąpiele w morzu, i w słońcu. Cudowności.

Jak zwykle na naszej drodze ciągle pojawiały się "zawalidrogi" i inne "padła", jak np. poniższa beczka/cysterna, wydobyta z ziemi i przewożona w inne miejsce. Można porównać jej średnicę patrząc na pana obok po stronie prawej.



Gdy dojechaliśmy obraliśmy kierunek: obiad, a następnie: plaża. Dzika plaża. Mało ludzi i spokój. Bardzo szerokie pasmo cieplutkiego piasku. Daleko, daleko port w Mrzeżynie.




Wszędobylskie motyle pojawiały się co rusz...




A gdy zrobiło się chłodno i nie dało się leżeć na plaży, zrobiliśmy wycieczkę do Świnoujścia. Jechaliśmy cały czas Wybrzeżem, w nieziemskich korkach, na końcu drogi nr 3 odkrywając, że wcale nie wiemy jak dostać się do DaGrasso na drugą stronę. A później odkryliśmy prom ;)



Na drugim brzegu widać trzymasztowiec polski Dar Młodzieży, który z okazyjnie przypłynął do Świnoujścia. Niestety dnia naszego pobytu był zamknięty dla zwiedzających - należy więc się wybrać do Gdyni, gdzie żaglowiec stacjonuje.





A gdy już dostaliśmy się na drugą stronę Świny, to DaGrasso ugościło nas solidną porcją najlepszych na świecie sosów.



Przy okazji mogliśmy też podziwiać flotę Świnoujścia na drugim przegu, i potężne statki.



I wspomniany wcześniej Dar Młodzieży.



W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy punkcie widokowym na Wzgórzu Gosań. Warto było wspiąć się te 400m, chociaż dostaliśmy małej zadyszki. Dla takich widoków na Zatokę Pomorską i Morze Bałtyckie to częściej można pokonywać takie trasy. Było bardzo wysoko, a ludzie w dole malutcy. Zachodzące za chmury słońce tworzyło na wodzie fantastyczne plamy. Przez chwilę poczuliśmy się jak na Pacyfiku i egzotycznej wyspie. A motyle zastąpiła ważka.





I na koniec nieudolnie złożona przeze mnie panorama Zatoki Pomorskiej. Kilknąć, aby powiększyć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz