Wyprawę, jak to wyprawę należy zacząć od pakowania i wiecznego dylematu: co ze sobą zabrać?...

Zaczęliśmy od wyjazdu z Wrocławia, autostradą A4, na której przywitał nas bardzo ulewny deszcz. Prędkość samochodów 70 km/h i mniej niekiedy, bo widoczność wynosiła jakieś 100m.



Po krótkiej przerwie na wizytę w Głogowie, ruszyliśmy do mojego rodzinnego domu w Szprotawie. Przez krótką chwilę pogoda była PIĘKNA. Natomiast widoczne na zdjęciach chmury "zawisły" nad rejonem mojego miasta i wraz ze zbliżającym się celem, słońce chowało się, aż schowało się na dobre.



Nie zabrakło także grilla, mimo kiepskiej pogody.

A dzisiaj w nocy ruszamy w podróż nad morze! I już jutro Mrzeżyno Welcome!
kurczę jeździłam do Mrzeżyna jak byłam mała
OdpowiedzUsuńJa też :) i tak mi już zostało... ;)
OdpowiedzUsuń