poniedziałek, 13 lutego 2012

Bruschetta z pomidorami i bazylią

Nigdy nie uważałam siebie za smakosza danej kuchni, czy to polskiej, czy francuskiej, czy brytyjskiej... Zima i tęsknota za długimi, słonecznymi i ciepłymi dniami, pełnymi ciekawych, świeżych smaków i soczystych kolorów sprawiła jednak, że ciągle mam apetyt na włoską kuchnię: oliwę, makarony, pomidory... Chciałabym pstryknąć palcami i znaleźć się w jakiejś uroczej włoskiej knajpie, gdzie wszyscy mówią swoim włoskim dialektem, szybko, głośno i radośnie.

Przeszukiwałam blogi w nadziei znalezienia polskiego bloga o kuchni włoskiej (ah te lenistwo!), ale nie znalazłam nic ciekawego i nic regularnie prowadzonego. Znalzałam za to fantastyczną, włoską stronę kulinarną: Giallo Zafferano - cucinalo anche tu!, czyli Żółty Szafran - gotuj i Ty! Pomijając to, że strona wzmogła mój apetyt na kuchnię włoską, to przypomniała mi jak fajnie było uczyć się włoskiego, i spowodowała wygrzebanie włoskich notatek ze studiów. Strona jest włoska, jednak przepisy można łatwo przetłumaczyć, chociażby na ling.pl. Strona ma też swój kanał na Youtube, gdzie w osobnych filmikach pokazany jest sposób zrobienia danej potrawy. Wszystko apetyczne!

Co mnie uwiodło ostatnio to bruschetta caprese, czyli grube, opieczone na patelni, kawałki pieczywa pszennego, natarte czosnkiem i podane z pomidorami, mozzarellą i bazylią, oraz polane oliwą z oliwek. Zapraszam do obejrzenia przepisu i ostrzegam: ślinka cieknie!


W związku z tym, że nie posiadałam ani pieczywa pszennego, ani świeżych, soczystych pomidorów, ani mozzarelli, moja wersja wyszła ciut inaczej, ale równie pysznie!



Niech już będzie lato!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz