wtorek, 24 kwietnia 2012

W ogrodzie

Znowu nowości, tym razem z postaci administracyjnej bloga. Trzeba się będzie na nowo przyzwyczaić, choć na pierwszy rzut oka system wcale nie wydaje się lepszy.

Popracowałam dzisiaj w ogrodzie rodziców. Ostatni raz miało to miejsce w 2009 roku! Już zapomniałam jakie przyjemne jest siedzenie na powietrzu! Najgorsze jest tylko to, że myśli okrutnie się kłębią, zamiast wyciszyć, ale tak już chyba musi być.

Nareszcie dzisiaj także pofotografowałam! Starając się postępować wg jednej ze stu wskazówek "profesjonalnego" fotografia (klik!):
"Uchwyć piękno w czymś przyziemnym i zwyczajnym..."

Prezentuję więc, ku uciesze nie jednych pewnie oczu, zmarznięte szafirki, zielone listki, puste jajko, w którym schronienie znalazł mały ślimak, i inne rzeczy, które można odkryć w pachnącą hiacyntami i wiosną ogrodzie.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz