Jadąc dzisiaj miejskim autobusem natknęłam się na kolejne 'zjawisko' (i oczywiście żałowałam, że nie wzięłam aparatu fotograficznego, musiał wystarczyć telefon). Ktoś kto to przykleił nie ma za grosz wyczucia, ani smaku, ani gustu. Poza tym, po co to w autobusie miejskim?! I to jeszcze w nowym Citaro?! W takim razie po co oburzać się na wszelkie wlepki czy tagi? Pffff. Nie mam nic przeciwko przyklejaniu sobie takich rzeczy w domu, jeśli się to komuś podoba. Ale nie w autobusie.
Jeździ jeszcze po Wrocławiu tramwaj, w którym drzwi od kabiny motoniczego są całe obklejone wlepkami religijnymi. Mam nadzieję, że uda mi się go przydybać z aparatem, to będzie demonstracja głupoty.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz