poniedziałek, 21 listopada 2011

Pociągiem do Wrocławia

Od października nie mieszkam już we Wrocławiu, więc kursuję do niego co dwa tygodnie na zjazdy w szkole. Mijam kilka ciekawych rzeczy. Nie zdarzyło mi się brać ze sobą aparatu (co nadrobię przy najbliższej okazji), ale wstępnie chciałam Wam pokazać trzy rzeczy, które mijam i które zawsze przykuwają moją uwagę. Z góry przepraszam za szarości i niedoskonałość obrazu, ale mój telefon nie ma dobrego aparatu.

Most i wały, niestety nie pamiętam w jakiej lokalizacji dokładnie, nadrobię to. [edit] Ścinawa i widok na most drogowy na Odrze.

"Krany" kolejowe w Wołowie. Chyba. Zawsze mnie rozśmieszają swoim wyglądem i maxi wielkością. Mój Luby mówi, że to starego typu krany służące do napełniania wodą parowozów. Jeśli zbłąka się tu jakiś kolejarz, albo pasjonata takich tematów to z chęcią dowiem się czegoś więcej! [edit] Rudna Gwizdanów, a nie Wołów.

Stadion Wrocławski. Bardzo lubię go podziwiać podczas moich wypraw! I nie mogę się doczekać otwarcia peronów dla postoju pociągów, i bezpośredniej przesiadki na tramwaj w sąsiedztwie tego cudnego obiektu!

I mała namiastka świąt, oplecione świąteczne drzewko przed CH Magnolia. Uwielbiam! I za każdym razem jak widzę takie ozdóbki to mi się ciepło na serduszku robi! W końcu do świąt został miesiąc...

2 komentarze:

  1. Pierwsze zdjęcie: Ścinawa i widok na most drogowy na Odrze. Zdjęcie drugie: Rudna Gwizdanów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Luby! Podpisuj się następnym razem! :D I cóż ja bym bez Ciebie zrobiła??? Ty wszystko, zawsze wiesz! :) Merci! :*

    OdpowiedzUsuń